Dzienniki Morawskiego (18)244 min czytania

()

2015-02-15

W piątek spędziłem miły wieczór! W mej ulubionej restauracyjce zjadłem kolację z mą córką Natalią – jak lubię to podkreślać świetnym prawnikiem, z jedną z mych wnuczek (Alix – cztery lata), oraz z dwoma wybitnymi i młodymi polskimi profesorami: z Maciejem Foryckim, znakomitym historykiem z UAM, znawcą kontaktów intelektualnych Francja-Polska w okresie (lecz nie tylko) Oświecenia oraz z Markiem Więckowskim, obecnym dyrektorem paryskiej Stacji Naukowej PAN-u, specem w dziedzinie geografii i krajoznawstwa, dobrze zorientowanym w najpiękniejszych krajobrazach Francji, w walorach turystycznych różnych okolic tego kraju i mistrzem w dziedzinie nadawania w mediach rozgłosu tym walorom, oraz ekspertem od – jakże w całej Unii Europejskiej „aktualnych i ważnych” – problemów przestrzennego zagospodarowania!!

Więckowski i Forycki, to dynamiczna ekipa! Można się spodziewać, że stacja paryska PAN-u odegra teraz wielką rolę w dalszym zacieśnianiu, jeśli to tak można określić, więzów Polska-Francja na najwyższym szczeblu naukowo-intelektualnym.

Na marginesie tych uwag dodam, że gdy chodzi o polskie pamiątki i jeśli to tak wolno mi w przenośni  określić „polskie krajobrazy” we Francji, to na pewno godnym omówienia jest ten rezerwat polsko-arystokratycznych tradycji, jakim jest bogaty godnymi uwagi zbiorami (w tym np., co mnie szczególnie wzrusza, puchar jaki Mickiewicz otrzymał od przyjaciół Moskali) zamek w Montesorze (Montresor został oficjalnie uznany za „un de plus beaux villages de France”…).

A teraz z innej beczki!! Dowiaduję się, iż pewne zainteresowanie budzi informacja, iż pierwszy z rzędu tom mych dzienników ma się ukazać staraniem słynnego regionalisty wielkopolskiego redaktora Jerzego Zielonki i nakładem Instytutu (naukowego, kierowanego przez wybitnych profesorów) im. Generała „Grota” Roweckiego – w końcu marca bieżącego roku. Jeden z naszych historyków niedawno minionych lat jest ponoć zdania, że te dzienniki „na szczęście mające być wyposażone w indeks nazwisk, bardzo mu się przydadzą np. gdy chodzi rolę niektórych nieco zapomnianych działaczy naszej emigracji politycznej…” Twierdzi on, iż „Maciej Dzierżykraj-Morawski zwany Mademorem, tak ceniony przez Jana Nowaka informator ma niebanalne, mogące jednak wywoływać kontrowersję spojrzenie na fakty i na ludzi…” Z kolei pewna polonistka głosi, że „Morawski umie nieźle pisać po polsku, wyrażać się precyzyjnie w stylu odbijającym od niestety zbyt modnego u nas nieco mętnego bełkotu…” Tu z miejsca wyjaśnię, że me dzienniki naprawdę bardzo wiele zawdzięczają ich znakomitemu korektorowi Mariuszowi Kubikowi!

A teraz jeszcze inna sprawa! Od jakże wybitnej Aldony Gaweckiej, tak mnie swymi tekstami wzruszającego  pisarza, nauczycielki akademickiej, osoby, którą  niezwykle cenię, od Pani Aldony z Żoliborza, z Montmartre’u, niegdyś kresowianki!! (tak zasłużonej, także gdy chodzi o umacnianie przyjaźni polsko-francuskiej, zawsze wiernej pięknemu hasłu: WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI) – dowiedziałem się, jak sprawnie działa asocjacja A.P.A.J.T.E (Associaton Polonaise des Auteurs, Journalistes et Traducteurs en Europe). Jak wiele ona robi, gdy chodzi o popieranie polskich ludzi pióra! Równocześnie też Pani Aldona powiedziała mi, że kierownictwo tej asocjacji dobrze wie, że już 50 lat temu stałem się etatowym korespondentem Rozgłośni Polskiej RWE w Paryżu (poprzednio jako tak zwany wolny strzelec współpracowałem z RWE, z paryską „Kulturą”; mam jedno z rzadkich zaświadczeń wystawionych przez Jerzego Giedroycia z 25 lipca 1964 r., że pracuję jako korespondent dla jego miesięcznika!! Jednym słowem: A.P.A.J.T.E. dostrzegło jubileusz mej, już od r.1965 bardzo oficjalnej pracy dziennikarza RWE, akredytowanego jako korespondent zagraniczny przez Quai d’Orsay. Jestem tak baczną uwagą mile zaskoczony! Rzecz jasna, w wieku 86 lat jedyny tytuł do jakiego  mogę pretendować jest ten: honorowego seniora korespondentów polskich w Paryżu! (Liczę, że tak mi bliska Pani Aldona komu trzeba tę informację przekaże!).

Gdy idzie o tegorocznego człowieka roku Polonii Francuskiej, to ja – od dziesiątków lat członek WSPÓLNOTY FRANCUSKO-POLSKIEJ – w ślad za Krzysztofem Jussac de Junie – popieram kandydaturę jakże aktywnego sekretarza owej Wspólnoty, Barbary Miechówki!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.