Dzienniki Morawskiego (21)235 min czytania

()

2015-08-08

Kilku mych czytelników wypowiada się (w związku z 71.rocznicą) na temat postania warszawskiego. Jeden z nich z nich radzi  mi zapoznać się z dość kontrowersyjnymi tezami nieżyjącego już profesora Pawła Wieczorkiewicza wskazującymi, iż koncepcja polityczna powstania była „obłędną”? Inny mój rozmówca, jest zdania, że „Powstanie w gruncie rzeczy przyniosło korzyść tylko Stalinowi, a to niszcząc cały ten, trudny do ujarzmienia przez komunistów ośrodek, jakim była tętniąca życiem (także i intelektualnym) Warszawa. Jak dobrze wiadomo, Stalin tego centrum polskiej inteligencji nienawidził”…

Ze swej strony historyk wojskowości Aleksander Woźny jest zdania, że zapewne, gdyby Niemcy nie aresztowali generała Stefana Grota-Roweckiego „sytuacja byłaby inna i do powstania by nie doszło”. Profesor następnie daje jasno wyraz przekonaniu, iż teza, że powstanie i tak musiało wybuchnąć, bo pchała doń młodzież – jest błędna. Wszak to było wojsko, armia podziemna, a nie jakieś pospolite ruszenie „szlachty”! Profesor uwydatnia między innymi to, że latem 1944 roku dobrze już wiedziano, jak kończyło AK na obszarach zajmowanych przez Armię Czerwoną: najpierw wspólna walka przy zdobywaniu miast, a potem aresztowania i wywózka na »biełyje miedwieżonki«: Syberia, Komi i inne regiony! Czyli dalsza hekatomba krwi żołnierskiej AK”….. Tyle w skrócie z wypowiedzi  tego cenionego historyka!

Z kolei odnotuję, iż  jeszcze inny mój rozmówca zaznacza, że propagandzie PRL nie udało się zdyskredytować w oczach naszego społeczeństwa powstania i generała Bora-Komorowskiego. Jest on zdania, że „naród zawsze świetnie wiedział, iż Stalin nic nie zrobił, by pomóc powstańcom i niewątpliwie się cieszył, że następuje likwidacja AK niemieckimi rękoma”. Czytelnik dodaje, że słusznie lub nie – uważa się dość powszechnie, iż generał Zygmunt Berling chciał powstaniu dopomóc i że za to został pozbawiony przez Stalina dowództwa 1. Armii Ludowego Wojska Polskiego, „odesłany w odstawkę”. Ów czytelnik szczególnie też ceni dotyczące powstania wypowiedzi jego uczestnika, profesora Witolda Kieżuna, z których ponoć wynika, że powstanie musiało wybuchnąć, było koniecznością, okupacja zostawiła ponure ślady, a więc musiano chcieć ukarać zbrodniarzy, okrucieństwo hitlerowskie było potworne! Profesor Kieżun ponoć mówi też o „zdradzie Roosevelta”. Co do pytania, czemu Niemcy nie starali się rozegrać powstania by „stworzyć aliantom problemy” to powód tego prosty. Hitler był psychopatą opanowanym pasją mordowania i pozbawionym poczucia rzeczywistości (zagadką jest, czemu Niemcy tak długo temu wyraźnie pomylonemu maniakowi ufali, nie dostrzegali, ku jakiej klęsce ten oszołom ich prowadzi!!).

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.