2015-07-16
Dotarły do mnie trzy pytania, wszystkie w gruncie rzeczy dotyczące wdzierania się do krajów Unii Europejskiej nielegalnych imigrantów wyznania islamskiego. Pierwszy z czytelników pyta też, „czy przypomina to sytuację z okresu upadku Cesarstwa Rzymskiego?” W mym pojęciu w pewnej mierze tak, choć naturalnie trzeba jasno zdać sobie z tego, że chodzi o analogię bardzo częściową, czasy są zupełnie inne! Do tego nie jestem historykiem, nie znam dogłębnie skomplikowanego procesu walenia się Cesarstwa Rzymskiego…
Natomiast mogę szerzej odpowiedzieć na pytania wyraźnie dotyczące tego – co moim zdaniem trzeba by zrobić by zapobiec potęgowaniu się obecności w krajach Unii napływowego islamskiego lumpenproletariatu! Jak już nieraz pisałem w mym odczuciu pilnie potrzebna jest interwencja militarna w Libii, bazie wyjazdowej nielegalnych imigrantów! Wszak Zachód w 2011 roku militarnie przyczynił się do upadku dyktatury Kadaffiego! Jednak następnie nie zadbano o powstanie tam prężnego i demokratycznego rządu. To stanowiło niesamowite, groźne w swych skutkach „niedopatrzenie”. Jasne, że sprawne państwo libijskie mogłoby wstrzymać wypływanie z tamtejszych portów stateczków wiozących np. w kierunku Lampedusy nielegalnych imigrantów.
Ważne też, by przyjść z wydatną pomocą gospodarczą sąsiedniej Tunezji, rządzonej przez „prozachodni, demokratyczny rząd”! Jak wiadomo dla tamtejszej gospodarki wielkiej wagi jest „napływ” zachodnich, w tym nawet polskich turystów! Zwolennicy dżihadu robią co mogą, by metodą zamachów terrorystycznych turystów odstraszyć. I to zadziałało! Paryski dziennik „Liberation” w dzisiejszym numerze, już w dużym tytule uwydatnia niepokojącą pustkę tunezyjskich plaż!
Skądinąd jak od dawna do znudzenia podkreślam, konieczną jest póki czas lądowa interwencja militarna w Iraku i w Syrii! Wiodący bezwzględną wojnę z Zachodem krwawy Kalifat Iraku i Lewantu (ta centrala terroryzmu, mająca w szeregu krajów swe „piąte kolumny”, ta centrala internetowej propagandy dżihadu) winna szybko zostać zlikwidowana!
No i koniecznością jest wielki nowy jakby plan Marshalla dla krajów Afryki i dla niektórych państw Lewantu. Rzecz w tym, by kraje te pchnąć na tor dynamicznego rozwoju, wyrwać ze stagnacji, unowocześnić! Jest rzeczą oczywistą, że gospodarka Unii Europejskiej także by na takim „twórczym rozmachu” wiele skorzystała, dopomagając w modernizacji (w tym np. elektryfikacji) Afryki!
A co do problemu ochrony granic państw Unii , to chyba oczywiste, że sprawa ta wymaga „nowych decyzji”! Winien się nią też zająć Parlament Europejski! Zewnętrzne granice Unii powinny być, mym zdaniem, dobrze strzeżone przez straże, tak czy inaczej kontrolowane a może finansowane przez Komisję Europejską! Trzeba spróbować znaleźć odpowiednią (i humanitarną) formułę odsyłania np. do Libii fali imigrantów „pchających się” via Morze Śródziemne do np. Włoch! To, przyznaję, sprawa wielce trudna! Ale dla przyszłości i powiedziałbym, bezpieczeństwa Europy, także dla jej finansów (wszak przyjmowanie owych imigrantów stwarza kolosalne koszty) sprawa wielkiej wagi!!
Kończąc dodam tylko, że, jak mawia jeden z mych przyjaciół, arabska wiosna tak radośnie przez naiwnych popierana i witana -otworzyła przysłowiową, pełną zagrożeń, puszkę Pandory!
