Dzienniki Morawskiego (21)235 min czytania

()

2015-08-09

We wrześniu ma się ukazać drugi tom mych dzienników. Pierwszy zadedykowałem memu Dyrektorowi, przyjacielowi i opiekunowi Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu. Drugi pragnę zadedykować Józefowi Czapskiemu.

Nowak nauczył mnie dziennikarstwa. Cenił moje audycje oraz me dotyczące sytuacji w PRL tajne raporty. Np 2 lipca 2977 roku Nowak pisał do mnie” „ Drogi Panie Maćku, dziękuję Panu serdecznie za ważne i ciekawe raporty oraz za ostatni mądry i przemyślany list. Im bliżej się Panu przyglądam tym wyraźniej widzę, że ma Pan w przyszłość rolę do odegrania. A z kolei 25 lutego 1979 roku Nowak do mnie pisał: „Chcę aby Pan wiedział, że kilka Pana raportów dotyczących wzmocnienia ruchu frakcyjnego wewnątrz partii miało dla mnie ostatnio wielkie znaczenie w rozmowach z Karlem Schmidtem, z XY z departamentu stanu, oraz ze Zbigniewem B.” .

Co do Józefa Czapskiego to – jak już nieraz pisałem – miał on już od drugiej połowy lat czterdziestych decydujący wpływ na „mą formację” Wprowadził mnie, przybysza z Polski, w życie intelektualne Francji i Europy. Przez niego poznałem szereg bardzo godnych uwagi ludzi, zarówno Francuzów, Włochów (Curzio Malaparte) Anglików (Auberon Herbert) jak i Polaków (Np Jeanne Hersch, Jerzego Giedroycia i cały zespół „Kultury”, także dość licznych przyjezdnych z kraju, np. Jerzego Zawieyskiego, Jerzego Andrzejewskiego, Wojciecha Karpińskiego i innych).

Czapski dawał mi do czytania książki Fiodora Dostojewskiego, Marcela Prousta i innych. Ale najwyższą  dla mnie wagę miały rozmowy z nim w czasie długich spacerów np. w Maisons-Laffitte. Czapski opowiadał o swym życiu tak związanym z historią, o ludziach których znał.

No i – co też istotne – Czapski, człowiek wielkiej energii i czynu w trudnych chwilach służył mi pomocą i radą, ułatwiał mi zalezienie właściwej drogi. Tyle w wielkim skrócie i dość – jak zdaję sobie jasno sprawę – nieudolnie, o tym, ile Czapskiemu zawdzięczam, jak istotne, było jego na mnie oddziaływanie.

Trzeci tom mych dzienników mam zamiar zadedykować memu śp. ojcu oraz memu ukochanemu miastu Kościan. Pozwolę sobie przypomnieć, że ojciec chętnie podkreślał swój mocny związek z Wielkopolską, z Poznaniem, Lesznem, Kościanem, z ziemią nadobrzańską, nieraz wspominał też wskazującą drogę wzwyż wierzę lubińskiego, benedyktyńskiego opactwa!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.