2015-07-17
Dziś jak dzień w dzień, już około ósmej rano odwiedziłem moja paryską kawiarnię, by tam wypić małą kawę i zjeść croissanta, czyli rogalika! Po drodze zatrzymałem się przy kiosku z gazetami. Zgodnie z mym odziedziczonym po ojcu zwyczajem zakupiłem „Le Figaro”. Mimochodem dodam, że liczba kiosków i innych punktów sprzedaży prasy niestety tu maleje, co zmusza mnie do dalszych spacerów.
Gdy usiadłem przy stoliku w kawiarni, usłyszałem głośną rozmowę po polsku. Przy barze stało trzech, znanych mi już z widzenia Polaków i… popijali piwo! Już kilka dni temu z ich, zawsze dość głośnej rozmowy, dowiedziałem się, że malują jakieś duże mieszkanie i maja nadzieję w sierpniu dostać inne tego typu zamówienie.
Po chwili rzecz jasna otwarłem „Le Figaro”. Rzucił mi się w oczy wielki pierwszostronicowy tytuł: „Terrorisme, comment proteger les sites senibles!” – co mniej więcej oznacza: „Jak chronić szczególnie zagrożone obiekty”! Siedzący przy stoliku obok starszy Francuz zerknął na moją gazetę i powiedział: jak do tego doszło, w jakim świecie musimy żyć! Podtytuł precyzował, że francuski minister spraw wewnętrznych wezwał prefektów departamentów, by specjalną ochroną otoczyli obiekty, mogące być celem ataków terrorystycznych… Ów mój kawiarniany sąsiad, starszy Francuz „z bardzo typową przekornością” mruknął: to bzdura, skąd można przewidzieć, co terrorystom przyjdzie do głowy! A potem jednak dodał: „Mam nadzieję, że dobrze strzegą elektrowni nuklearnych, nad którymi, jak niedawno pisano, krążyły nie zidentyfikowane drony!”
W odpowiedzi na niedawne pytanie czytelnika stwierdzę, że jednak nie ma tu psychozy strachu, przesadnych obaw związanych z terroryzmem!! Ale odnotuję, że pewna osoba mieszkająca w podparyskim, dość biednym miasteczku, narzeka na stale potęgującą się „bezczelność” krążących po tamtejszych ulicach band młodych bezrobotnych Arabów… Wedle informacji, jakie do niej dotarły od osób mieszkających w tych samych blokach co oni – od pewnego czasu ci młodzi Arabowie ewoluowali. Jakby stali się bardziej pewni siebie i bardziej agresywni. Jak donosi tutejsza prasa, dociera do tych młodych internetowa propaganda dżihadu! Pewna liczba spośród nich już była, czy dopiero się wybiera walczyć w Syrii!
Kończąc dodam tylko, że zdaniem rzeczoznawców dwa fakty są dość niepokojące! Po pierwsze, propagandzie dżihadu ulega teraz pewna liczba studentów nauk ścisłych, fizyki, także informatyki (wyznania islamskiego), jednym słowem osób zdolnych dokonać wymagających wiedzy fachowej groźnych akcji terrorystycznych! Po drugie, tak zwany Kalifat Iraku i Lewantu wiodący z nami totalną walkę- dysponuje teraz „nerwem wojny”, to znaczy wielkimi pieniędzmi! I wszystko to fachowcy od stawiania czoła terroryzmowi – muszą teraz w swych analizach stopnia zagrożenia brać pod uwagę!
