2015-08-17
Mariusz Kubik przysłał mi ważną politycznie wiadomość, godny uwagi artykuł Jacka Gądka, tekst pt.: „»Rozwód« małżeństwa Hallów z Platformą Obywatelską”. Gądek stwierdza, iż Aleksander Hall „choć przed laty parł do budowania wielkiej Platformy i kandydował z jej list, to dziś ocenia działania tej partii jako „głupie”.
Na marginesie obecnej polskiej sytuacji, pragnę dać wyraz memu mocnemu nie od dziś przekonaniu, iż profesor dr hab. Aleksander Hall – człowiek wielkiej kultury, między innymi autor wysokiej klasy książek o de Gaulle’u i o Francji – jest zgoła czołowym polskim centrowo-prawicowym mężem stanu. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych nieraz z Paryża przeprowadzałem z nim (rzecz jasna dla RWE) wywiady telefoniczne. Wiosną 1989 roku zaproponował mi on, bym kandydował do Senatu. Zaabsorbowany pracą dla radia, zapewne niemądrze, odmówiłem.
Pozwolę sobie dorzucić , iż w obecnej, bardziej skomplikowanej i powiedziałbym bardziej „złożonej”, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać polskiej sytuacji, w dobrze pojętym interesie kraju leży, aby Aleksander Hall maksymalnie wrócił na polska scenę medialną i z czasem także polityczną! Umiarkowana, rozsądna prawica winna stać się arbitrem, elementem postępu, rozwagi i rozsądku…


Aleksander Hall u nas, w Radio Café
© Archiwum Stowarzyszenia RWE / www.wolnaeuropa.pl
Już jakiś czas temu Aleksander Hall powiedział „Dziennikowi Bałtyckiemu”, że Andrzej Duda to wielki znak zapytania. Ja bym ze swej strony podkreślił, że zwycięstwo Dudy, że pokonanie przezeń tego świetnego prezydenta, jakim był Bronisław Komorowski – wynikło z potęgowania się w masach młodych Polaków woli odnowy i unowocześnienia kraju. Te masy potrafią zapewne dopilnować tego, by rzeczywiście nowy prezydent odbudował wspólnotę Polaków i wyrwał nas z kręgu „starczych” a potępieńczych swarów. Nie wolno(!) nie doceniać woli wydobycia się z przeszłości, jaka cechuje pokolenia wyborców Dudy, faktu, iż uważają go „za swojego człowieka”, za kogoś rozumiejącego naszą niosącą ogromne przemiany, tak diametralnie różną od końca XX wieku EPOKĘ…
Kończąc dodam, że tylko pozornym paradoksem jest to, że jednej strony uwydatniam potężny pęd ku odnowie i nowoczesności, a z drugiej wyrażam nadzieję, że spotęgują się wpływy Aleksandra Halla. Rzecz w tym, że wyczuwam wynikającą z jego wielkiej kultury zdolność tego męża stanu do zrozumienia, że młode pokolenia mają po uszy jazgotów przeszłości i stawiają na kartę nowoczesności i daleko idących przemian. No i może jeszcze jedno! Z uwagą odnotowałem, że Katarzyna Hall ponoć „nie zamierza kontynuować kariery politycznej, chce się skupić na działalności: doradczej i w współtworzonym przez nią Stowarzyszeniu Dobrej Edukacji”. Nie od dziś śledzę fachowe i nowatorskie (czasem może jeszcze jak na razie zbyt nowatorskie) jej koncepcje w dziedzinie edukacji.
