Dzienniki Morawskiego (21)235 min czytania

()

2015-06-17

Przedwcześnie ujawniono tekst nowej, mającej kapitalne znaczenie, encykliki papieża Franciszka! Rzym ponoć obiega trudna do sprawdzenia „teza”, iż takie przedwczesne ujawnienie tego tekstu, jest dziełem wrogich Franciszkowi watykańskich konserwatywnych „konspiratorów”, chcących osłabić znaczenie tej encykliki?? Ale zdaniem rzeczoznawców (teraz znakomite) odpowiednie „papieskie służby” szybko odkryją, co naprawdę się stało.

W owej encyklice papież ponoć apeluje o „ekologiczne nawrócenie” i o „wysłuchanie krzyku Ziemi i ubogich”! Wzywa do ratowania naszego wspólnego domu, jakim jest Ziemia, póki to jest jeszcze możliwe! Jak mi mówią, papież jest bardzo wyraźnie rzecznikiem tych, którzy najwięcej tracą na zanieczyszczaniu środowiska! Mocno podkreśla on ponoć także konieczność ochrony naszej planety, wyraża pogląd, że to, tak niebezpieczne globalne ocieplenie, jest w pierwszym rzędzie skutkiem nieodpowiedzialnych działań człowieka, beztroskiego braku poczucia odpowiedzialności! Porusza również problem zagranicznego nadmiernego zadłużenia biednych państw (czyżby miał na myśli np. Grecję?). No i godzi w wynaturzone systemy gospodarcze, mówi o bezwzględnym wyzysku Rzekomo także stwierdza, że jako istoty ludzkie winniśmy być stróżami innych stworzeń. Ale jasne, że specjaliści będą mogli dopiero tę tak ważną encyklikę dokładnie przeanalizować, gdy zostanie ujawniona jej ostateczna wersja, co powinno nastąpić chyba już jutro?

Jedno teraz odnotuję! W pewnych znakomicie poinformowanych „sferach naukowych” mówi się, że papież Franciszek i jego doradcy wyraźnie odbijają poziomem wiedzy od pewnej liczny „kościelnych dygnitarzy”, mają jasne (można zapewne powiedzieć – „poważnie futurologiczne”) spojrzenie na pewne kluczowe dla ludzkości i dla jej przyszłości problemy. Na problemy takie, jak właśnie zagrożenie Ziemi przez „proces ocieplania”, także na ogrom napięć społecznych, jakie musi powodować odległy od doktryny społecznej Kościoła system gospodarczy, dalej: na zapowiadające się już jasno niesamowite postępy medycyny, związane np. z niepokojącymi możliwościami manipulacji i inżynierii genetycznej, oraz klonowania terapeutycznego i reprodukcyjnego, czy też ektogenezy?

Tak więc, wyrastają teraz zupełnie nowe problemy i nowe dla Kościoła zagrożenia. Wielu światłych kardynałów ową problematykę teraz już jasno dostrzega. Jednak niestety w sferze książąt Kościoła nie brak „rutyniarzy” i przeciwników koniecznej ewolucji, konserwatystów nie pojmujących do końca narastających trudnych zagadnień. Sytuacja nieco przypomina tą, która zaistniała w XVI wieku w okresie rozkwitu reformacji. Teraz, jak i wtedy, dobrze widzą, co się dzieje, jak świat się przemienia – umiejący dyskutować i co najważniejsze – „patrzeć w przód”, wysoko wykształceni ojcowie Jezuici! Oni to mogą też teraz przyczynić się do koniecznej odnowy i koniecznego wzmocnienia Kościoła!! (można teraz niekiedy spotkać się z opinią, że dziś należy mocno przypominać, iż bezwzględnie posłuszeństwo papieżowi jest konieczne!!!).

Jak słychać w Rzymie, ci lub inni „zwolennicy” papieża Franciszka są zaniepokojeni pewnymi, widocznymi „nawet gołym okiem” tendencjami do niedostrzegania potrzeby szybkiego wzmocnienia drogą narzucającej się odnowy Kościoła i np. rozbudowy dialogu z młodymi! A przecież jasne, że trzeba się mądrze przeciwstawić, widocznej w tych czy innych „ważnych” krajach, tendencji do pustoszenia kościołów. A przecież także jasne, że trzeba ostatecznie wyplenić (zresztą sztucznie rozdmuchane przez wrogie katolicyzmowi mass-media) przypadki pedofilii, alkoholizmu, czy też „kłucia biednych w oczy” drogimi limuzynami (poruszając te trudne i bolesne tematy trzeba mocno podkreślić, że papież Franciszek podchodzi do tych zagadnień „z wielką energią”, chce zło wyplenić, lecz równocześnie umie podchodzić z sercem do tych, co zawinili. Wszak „wskutek braku umiaru dobro zamienia się w zło, a cnota w wadę”!! oraz „ten, kto popełnił błąd, niech nie upada na duchu, bo błędy pomagają dla zdrowia duszy”)…

Kończąc dodam, że chyba jedną z zasadniczych cech papieża Franciszka i jego doradców jest wielka wiedza i wielka inteligencja! No i także zdolność do dostrzegania „co w kościelnej trawie piszczy”! Jak mawia jeden z mych przyjaciół, za wszystkim niewątpliwie kryje się znakomita „ignacjańska formacja myślowa”!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.