2015-07-13
Dziś papież Franciszek powraca do Watykanu po swej podróży do Ameryki Łacińskiej. Tutejsze środki masowego przekazu uwydatniają mocny wydźwięk tej wizyty! Jak jasno zaznacza np. dziennik „Le Figaro”, ta pielgrzymka jeszcze spotęgowała jego popularność! Niewątpliwie jest on reformatorem, wysuwającym koncepcje „biednego Kościoła szeroko otwartego też i dla biednych, żywo troszczącego się o nich”. Z naciskiem broni doktryny społecznej katolicyzmu, lecz rzecz jasna odcina się od marksizmu.
Tutejsze środki masowego przekazu mocno uwydatniają jego wielkie oddziaływanie, jego wpływ na szerokie masy! Energicznie dąży on do pozytywnej odnowy, lecz odnowy opartej na perswazji i dialogu!! Tą drogą narzuca całemu Kościołowi nowy styl zachowania, oparty na pogłębionym braterstwie i zwiększonej trosce o drugiego, w tym trosce o najbiedniejszych, nieszczęśliwych, zagubionych. Idąc tą drogą nie waha się mocno potępiać nieokiełznanego kapitalizmu. Raz jeszcze podkreślę, że stale odwołuje się do zasad wynikających z doktryny społecznej Kościoła…
Jak podkreśla się w Paryżu, jego postawy idą drogą, jaką właśnie w Ameryce Łacińskiej od lat wysuwali ojcowie jezuici… Drogą nacechowaną aktywną troską o biednych, opieką nad nimi, ich obroną, i tym samym umacnianiem ich religijności, ich związku z Kościołem, związku zagrożonego przez propagandę ateistyczną, uprawianą np. przez marksistów… Starannie odnotowano też tu, że papież w czasie tej swej podróży nawiązywał do swej ostatniej encykliki i wskazywał na wielką dla ludzkości wagę ochrony środowiska. Można było w związku z tym spotkać się z opinią, że jezuici – zakon liczący w swych szeregach autentycznych, najwyższej klasy uczonych, lepiej od wielu innych widzi godzące w ludzkość przyszłe zagrożenia. Jezuici i papież Franciszek chyba niewątpliwie dostrzegają czające się za rogiem, w niektórych krajach na wysokim poziomie wiedzy i nowoczesności już się manifestujące problemy, godzące w Kościół. I dlatego niewątpliwie chcą, aby Kościół (jak to miało miejsce np. w epoce Odrodzenia) się wzmacniał – umiał odpowiednio zareagować na nowe sytuacje. Leży to w interesie całej ludzkości, dla której właściwą drogą jest niosąca aktywną miłość bliźniego nauka Chrystusa…
Tyle mymi słowami o tej, tak ważnej, wizycie!
