Dzienniki Morawskiego (21)235 min czytania

()

2015-08-22

Rzecz oczywista, głośno tu o tym, że uzbrojony w karabin „Kałasznikowa” terrorysta zranił w piątek trzy osoby w pociągu TGV relacji Amsterdam-Paryż, nim został obezwładniony przez pasażerów, w tym przez dwóch amerykańskich turystów – zawodowych żołnierzy zwiedzających w czasie urlopu Europę! Lecz w mym pojęciu szczegóły są tu mało istotne! Natomiast trzeba starannie odnotować fakt, że w wyniku – jak widać – skutecznej propagandy dżihadystów, pewna liczba „samotnych wilków” terroryzmu przechodzi do akcji. Planuje dość spektakularne ataki! Jak na razie chodzi o (jakby to określić) „ukłucia szpilką”. Ale nie wolno nam zapominać, że po pierwsze: skrajni islamiści chcą Zachód „położyć ma łopatki, narobić mu wielkich szkód, o ile się da, pogrążyć go w zamęcie; po drugie: islamski Kalifat ma dziś moc pieniędzy, zapewne dobre służby specjalne, oraz zakonspirowaną w tych czy innych krajach „Piątą Kolumnę”; a po trzecie – jest rzeczą oczywistą, iż w takiej sytuacji nie wolno wykluczać możliwości „bardzo ulepszonej” powtórki nowojorskiego zamachu z 11 września 2001 roku!

Trzeba też wreszcie zrozumieć, że w nadchodzących czasach terroryzm, w tym być może terroryzm nuklearny – stanie się współczesną formą wojny. Z tego jasno wynika, że trzeba będzie podejmować nowe środki ostrożności, lokować kluczowe władze państw w budynkach, będących w pewnej mierze schronami, a np. w USA, tak czy inaczej zabezpieczyć Biały Dom, albo też go przenieść w bezpieczniejsze, odpowiednio wyposażone miejsce (wszak np. w średniowieczu władcy musieli mieszkać w obronnych zamkach!!!).

Z kolei odnotuję, że profesor dr hab. Aleksander Woźny, wybitny historyk wojskowości i wywiadu. w e-mailu skierowanym do mnie wczoraj stwierdza, iż kwestie do których (ja) piszę, nie powinny być zaskoczeniem dla kierownictwa Unii Europejskiej! Wszak rządy państw mają stosowne służby. Inna sprawa, że te służby mogą meldować, a czynniki rządowe być skłonnymi uważać, że wszystko się jednak jakoś rozmyje… Ale niestety z tym „rozmywaniem się” różnie może być.

Na marginesie tych uwag przypomnę, iż przed wybuchem II wojny światowej ówczesne polskie  najwyższe kierownictwo w sposób oczywisty zlekceważyło sobie ostrzeżenia płk. Antoniego Szymańskiego – naszego attache militaire w Berlinie oraz naszej (świetnej!) „Dwójki”. A co teraz? Czy do lepszego zabezpieczenia się przed terroryzmem, do „wzięcia tego byka za rogi” skłonni nas dopiero np. zamach na jakąś siedzibę najwyższych władz jednego z mocarstw Zachodu?

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.