2015-06-21
Podkreśla się tu we wpływowych, opiniotwórczych kręgach katolickich fakt, iż Zakon Maltański, idąc wyraźnie po linii wytyczonej przez papieża Franciszka, podejmuje „śmiałe i ważne” inicjatywy zmierzające do budowania czy też do umacniania współpracy wszystkich religii w dziedzinie działań humanitarnych! Tę właśnie drogę uwydatniło wielkiej wagi sympozjum, jakie Misja Dyplomatyczna Zakonu zorganizowała w Genewie przy tamtejszych biurach ONZ 27 maja! W owym sympozjum uczestniczyło szereg pierwszoplanowych osobistości, w tym rzecz jasna ambasador Maria-Teresa Pictet-Althaann, stały reprezentant Zakonu przy ONZ-cie, następnie: wielki kanclerz Zakonu Albrecht von Boeselager, Jemila Mahmoud – sekretarz generalny międzynarodowego szczytu poświęconego akcji humanitarnej, który ma odbyć się w Istambule w maju 2016 r., no i rzecz jasna przedstawiciele kilku religii, w tym islamu i judaizmu… Duże wrażenie na obecnych zrobiła wypowiedź wielkiego szpitalnika Zakonu, Dominika de La Rochefoucauld-Montbel, który bardzo jasno wskazał na konieczność rzeczywistego respektowania wielkich „zasad humanitarnych” ustalonych przez „Wspólnotę Międzynarodową” po drugiej wojnie światowej a to równocześnie szanując w pełni kultury i tradycje lokalne! Wielki szpitalnik uwydatnił kolosalne znaczenie współpracy w takich humanitarnych działaniach i stałego dialogu w tych dziedzinach między różnymi religiami! W czasie owego sympozjum, obecnych żywo zainteresowało także świadectwo idącego właśnie ową drogą dialogu i współpracy libańskiego stowarzyszenia kawalerów maltańskich.
Jedno pewne. Znaczenie międzynarodowej, stawiającej wyraźnie na współpracę i dialog z innymi wyznaniami – akcji humanitarnej Zakonu Maltańskiego – jest dziś olbrzymie i ma wysoce pozytywne oddziaływanie, ponieważ „Maltańczycy”, wierni długowiekowym tradycjom, potrafią znajdować drogę do porozumienia się z „innymi” (np. z pewnymi odłamami Islamu) w służbie chorym, cierpiącym, uchodźcom… Tak więc Zakon Maltański, od wieków bogaty doświadczeniem w dziedzinie (trudnych nieraz) negocjacji, do tego posiadający znakomitych dyplomatów i wielkie „rozeznanie”, nawet w sytuacjach skomplikowanych i bardzo trudnych, gra dziś pierwszoplanową rolę, gdy chodzi o przychodzenie z pomocą ofiarom tak obecnie licznych i różnorakich konfliktów i – ośmielę się nawet stwierdzić – niekiedy (co czasem nie jest możliwe) w uzyskiwaniu (humanitarnych) rozejmów, więcej: w „wyciszaniu” (choćby tylko chwilowym) godzących w masy szarych, „cywilnych” obywateli walki!
Papież Franciszek przywiązuje wielką wagę do maltańskiej akcji NIE BUDOWANIE MURÓW, zmierzającej do uwrażliwienia światowej opinii publicznej na dramat uchodźców, na ów dramat mający wymiar planetarny!
Wczoraj podczas światowego dnia uchodźcy podkreślano to, iż papież Franciszek stale modli się za wszystkich uchodźców, w tym za tak dziś krwawo prześladowanych i niekiedy KRZYŻOWANYCH chrześcijan Bliskiego Wschodu, ale również za ofiary walk na Ukrainie – owej tak ponurej wojny, dzielącej wyznawców Chrystusa!! Papież Franciszek niewątpliwie szczególnie boleje i wzywa zarówno Putina, jak i wszystkich protagonistów tej sprawy, do szczerego i wielkiego wysiłku na rzecz pokoju! Pragnie również zacieśnienia dialogu i współpracy z prawosławiem i ponoć pokłada nadzieje w soborze wszech- prawosławnym?… Czyżby żywił nadzieję, że rosyjscy i ukraińscy prawosławni – mogą się dogadać i jakoś przyczynić się do znalezienia kompromisowego wyjścia z tego krwawego konfliktu?
A teraz trochę inny temat! Po prostu chcę odnotować, że jeden z mych czytelników (chcący zachować, nie wiem dlaczego, anonimowość – sporo bywa takich osób) pod wrażeniem faktu, że na okładce pierwszego tomu mego dziennika („Dwa Brzegi. Zapiski weterana Zimnej Wojny”) znalazło się ogłoszenie, wzywające pod hasłem: „Pomagaj ratować życie” do składania darów na Zakon Maltański – ku mej radości stwierdza: ten Zakon robi dobrą robotę, właściwie i kulturalnie podchodzi do niepełnosprawnych oraz do chorych! Ogólnie wiadomo, że Malta to poziom i klasa i tym samym Zakon ten stanowi pozytywny wkład w polskie środowiska środowiska katolickie i w całe polskie życie! Dobre maniery i kulturalne zachowanie to jednak bardzo ważne i niestety za rzadkie!
Ostatnia uwaga. Żałuję, że nie mogę teraz być w Polsce, w Laskach. Ponoć dziś odbywa się tam spotkanie dotyczące ks. Tadeusza Federowicza. Mają być czytane wyjątki z jego listów. A to ponieważ za dni kilka przypadać będzie 13. rocznica jego śmierci! Nie znałem ks. Tadeusza Fedorowicza! Lecz od osób mi bliskich wiele o nim słyszałem. Wiem, jak duże było jego oddziaływanie na „pokrewne mi” środowiska!
