2015-05-28
Nadal liczne echa z Polski dotyczące wyniku wyborów prezydenckiej. Dwóch moich czytelników jest zdania, że doradcy Komorowskiego nie docenili kluczowego znaczenia internetu, nie dotarło do nich, że na przestrzeni kilku lat rola telewizji zmalała. Że pewna liczba ludzi młodych po prostu nie ma telewizji (wybitny politolog ze swej strony precyzuje mi, że owszem, Komorowski był obecny w internecie, ale w sposób jakby „staroświecki”. Dziś czołową rolę gra Twitter, w którym ważne informacje ukazują się z miejsca, i od razu też rozwijają się opiniotwórcze debaty). Jednym słowem – w dziedzinie mediów „wszystko teraz jest inaczej, niż pięć lat temu”! O tym doradcy Komorowskiego „zdawali się nie wiedzieć”…).
Tutaj odnotuję, że zdaniem jednego z mych przyjaciół, „epoka wszechobecnego dialogu i nieustającej wymiany myśli i wiadomości w internecie przynosi kompletne załamanie się autorytetów zwykłych przemawiać ex cathedra i nawykłych do zamiatania wielu faktów pod dywan. Wszyscy są teraz „na cenzurowanym” i na to dziś nie ma żadnej rady. Ma to dobre i złe strony! Ułatwia postępy demokracji, godzi dygnitarskie nawyki, demaskuje je! Ale z drugiej strony stwarza ogromne możliwości zawodowym kolporterom oszczerstw i donosów. Specjalistom od szukania „dziury w całym”… Jednak trzeba też zauważyć, że nasze młode pokolenia mają dobrego nosa – od razu wyczuwają przesadę, no i nie znoszą maniakalnego „grzebania w mętnych bajorkach przeszłości”. Chcą wiedzieć co może przynieść im „jutro”! Chcą unowocześnienia Polski, dynamicznego jej rozwoju.
Pewien czytelnik, jak stwierdza, gorący zwolennik „przemian” i Andrzeja Dudy, podkreśla jednak, iż Bronisław Komorowski „pozostanie kluczowym polskim mężem stanu”. Jest zdania, że gdy chodzi o Platformę Obywatelską, to Komorowski jest jedynym, który w tym gronie ma „dużą klasę”. Czytelnik ów precyzuje, że głosował na Dudę, bo z jego internetowych wypowiedzi wyczuł, że Duda może doprowadzić do przemiany, że może pchnąć Polskę na nowy tor rozwoju, że chce i umie dialogować z młodym pokoleniem, nie puszy się, „jest bardzo różny od rządzącego dotąd Polską pokolenia zarozumiałych, zaabsorbowanych przeszłością i nie rozumiejących obecnego czasu sześćdziesięciolatków”. Czytelnik dodaje: „Oby Duda umiał pozostać sobą, nie dał się stłamsić przez PiS-owskich starych aparatczyków, zbyt obsesyjnie zainteresowanych grzebaniem w tym co było a nie jest – i działających młodym na nerwy!”
