2015-06-12
Dowiaduję się, iż spore zainteresowanie, także poza Polską, budzi ośrodek medytacji chrześcijańskiej w benedyktyńskim (założonym w XI wieku przez Bolesława Szczodrego) klasztorze w Lubiniu w powiecie kościańskim (Wielkopolska)! Ośrodek ów powołał do życia dobrze powyżej dwudziestu lat temu słynny ojciec Jan Bereza, który propagował w Polsce medytację opartą na katolickiej tradycji monastycznej, lecz nawiązującej także do doświadczeń religii Wschodu. Był on w pewnym sensie prekursorem wysuwanej obecnie, ponoć ze szczególnym naciskiem przez papieża Franciszka, koncepcji dialogu także z religiami niechrześcijańskimi. Wielce godną uwagi były organizowane przezeń wymiany myśli z buddystami.
Jeden z mych rozmówców dowodzi, że lubińskie spotkania medytacyjne wielu przynoszą równowagę duchową i nieraz pozwalają ludziom przezwyciężyć „skłonność do widzenia własnego życia i losu w czarnych barwach”. Żałuje on, że swego czasu nie zdołał skłonić do spędzenia kilku tygodni w Lubiniu cenionego poety, który w pewnym momencie całkowicie załamał się psychicznie i popełnił samobójstwo. Dodaje, że medytacja umacnia ufność w Bożą Łaskę i uczy, jak kontrolować siebie i swe nastroje, no i że medytacja przynosi uspokojenie umysłu, pozwala zrozumieć własną rolę oraz własną „osobowość”, przezwyciężyć pretensje do świata i do drugich, osiągnąć postawę nacechowaną współczuciem i wyrozumiałością. Tyle ów rozmówca!
Z kolei odnotuję, że zespół opactwa benedyktyńskiego w Lubiniu został uznany za pomnik historii w 2009 roku!
Wedle benedyktyńskiej tradycji zakonnikiem w Lubiniu był Gall Anonim, pierwszy polski kronikarz (XI-XII wiek). Związanym w Lubiniem, częstym gościem i opiekunem klasztoru był ponoć Władysław Laskonogi, książę Wielkopolski. W tamtejszym kościele jest zachowana jego płyta nagrobna. A w latach 1831-1832 (także wedle ustnej tradycji ) klasztor ten odwiedzał Adam Mickiewicz.
Kończąc dodam, iż mój ojciec, w „Tamtym Brzegu”, w rozdziale „Wieś i rodzina” stwierdzał, że w jego życiu zawsze drogę wzwyż wskazywała „wyrastająca na widnokręgu nad wielką łagodną równiną wieża lubińskiego klasztoru”! Dodam, że mnie też nie od dziś właściwą drogę wskazuje ta sama wieża!
