Dzienniki Morawskiego (21)235 min czytania

()

2015-08-06

Dotarła już do mnie pierwsza reakcja na mój dotyczący powstania warszawskiego – dziennik z 4 sierpnia. Czytelnik stawia dwa pytania. Pierwsze dotyczy tego, czy rzeczywiście Niemcy mogliby wykorzystać powstanie do „stworzenia problemów między Rosją, a Anglosasami”. Pozwolę sobie przypomnieć, co na ten  temat pisze Tomasz Łubieński w swej książce pt.: „Ani triumf ani zgon”. Stwierdza on: „A Niemcy mogli okazję Powstania wykorzystać dla skłócenia swych wrogów, będących taktycznymi tylko przyjaciółmi. Brakowało jeszcze, aby rząd londyński zainstalował się w Warszawie, aby wylądowała tam ponadto nasza wspaniała brygada spadochronowa. Były różne pomysły. Jerzy Giedroyc ujawnił z okazji 50. rocznicy powstania, że namawiał do obecności w Warszawie Naczelnego Wodza i sam zgłaszał się na ochotnika na taką ryzykowna ekspedycję. Jak alianci zachodni godziliby zasady, w imię których walczyli, z kupiecką lojalnością wobec partnera, co wziął na siebie główny ciężar wojny, ale każe sobie za to ciężko zapłacić”. Ale Hitler czy Himmler nie byli już zdolni do politycznej gry. Pragnęli zabić, zniszczyć. Ile się tylko da; likwidowali więc ogniem i żelazem, krępujący dla koalicji problem powstania”.

Jak już parokrotnie pisałem, w latach pięćdziesiątych (!!) miałem okazję (towarzysko) rozmawiać z dyplomatami Republiki Federalnej Niemiec. Wysoko cenili oni generała von Cholitza, który mimo obłędnego rozkazu Hitlera Paryża nie zniszczył. Wspominali oni także, że latem 1944roku w niemieckim ministerstwie spraw zagranicznych byli ludzie uważający, że powstanie warszawskie można by wykorzystać do stworzenia problemów między Rosją a zachodnimi aliantami.

Przypominam sobie też nieco inne zagadnienie! Otóż jeden w mych ówczesnych niemieckich przyjaciół stwierdzał, że Hitler dobrze wiedział, iż w jakichkolwiek próbach „dialogu” z zachodnimi aliantami główną przeszkodą jest on sam. A jakiś czas temu gdzieś czytałem , że wywiad radziecki zapewniał Stalina, iż ma szansę zlikwidować Hitlera! Stalin ponoć tego stanowczo zabronił. (??) Z kolei odnotuję, że zdaniem mego ojca ustępliwość kierownictwa USA wobec Stalina wiązała się w pewnej mierze z tym, że Rooseveltowi zależało, by ZSRR w pewnym momencie zaatakował Japonię!!

Ale pora bym odpowiedział na drugie pytanie owego czytelnika. Dotyczy ono roli i osoby Władysława Studnickiego. Otóż ten polski germanofil niewątpliwie miał pewne kontakty w niemieckich sferach kierowniczych, jednak jego oddziaływanie na niemiecka politykę wobec Polski było minimalne. Obowiązywała linia narzucona przez Hitlera. Studnicki był w czasie okupacji dwukrotnie zatrzymywany przez Gestapo. Starał się on między innym utrzymywać też kontakty z reżimami popierającymi Niemców! Ponoć w lipcu 1944 roku udał się na Węgry. Tam prowadził jakieś rozmowy.

Studnicki napisał pewną liczbę skierowanych do Niemców czy do ich wojennych sojuszników memorandów!! Rzekomo miał w pewnym okresie jakieś dojścia do otoczenia Goeringa, do generałów Wehrmachtu i do ludzi Ribbentropa (było by interesujące, by historycy niemieccy owe memoriały Studnickiego odnaleźli).

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.