2015-08-02
W tę niedzielę ministrowie spraw wewnętrznych Francji i Wielkiej Brytanii Bernard Caseneuve i Theresa May jasno i mocno stwierdzili we wspólnej deklaracji, że doceniają dramatyczną wagę tego, iż liczni (nielegalni) imigranci (z Afryki, Bliskiego Wschodu, itd.) starają się tak czy inaczej przedostać z okolic francuskiego miasta Calais przez Kanał La Manche do Anglii. Obaj ministrowie wyraźnie są zdania, że trzeba pilnie rozwiązać ten problem, oraz zgodnie wyrażają przekonanie, że całokształt tego zagadnienia wymaga adekwatnej reakcji ze strony Unii Europejskiej. Na dłuższą metę trzeba dążyć do tego, by np. mieszkańcy Afryki przestali ze względów ekonomicznych tak masowo wdzierać się do Europy. Należy więc dopomóc krajom np. Afryki w wejściu na drogę rozwoju ekonomicznego i tym samym na drogę poprawy sytuacji socjalnej! W listopadzie br. w La Valette wspólna narada na szczycie Unii Europejskiej i krajów Afryki ma zająć się tą problematyką, wysunąć propozycje przyszłych działań mających pchnąć Afrykę na tor rozwoju…
Z kolei od siebie dodam, że takie dalekosiężne koncepcje niestety nie rozwiązują obecnych jakże pilnych (!!) problemów politycznych. Rzecz w tym, że spowodowane bezustannym napływaniem imigrantów niezadowolenie społeczeństw szeregu krajów Unii narasta. W związku z tym bardzo wyraźnie wzrastają wpływy ruchów postrzeganych jako te, które potrafiłyby energicznie wziąć imigracyjnego byka za rogi, przywrócić skuteczną kontrolę granic, odsyłać nielegalnych imigrantów do kraju z którego przybyli. Jak wynika z sondaży, w nadchodzących wyborach regionalnych we Francji (6 i 13 grudnia 2015r.) Front Narodowy odniesie spory sukces!! W regionie Nord-Pas de Calais kandydująca tam Marina Le Pen może w drugiej turze uzyskać aż 37% oddanych głosów (sondaż Opinion Way)…
Co chyba też wielce symptomatyczne, w wielu krajach Unii wyczuć można dość jednak mocne „marzenia społeczne” o bliżej nieokreślonych „rządach silnej ręki” – o zrobieniu jakiegoś bliżej nieokreślonego „porządku”. I o nowej prężnej polityce gospodarczej, zdolnej skończyć ze zjawiskiem bezrobocia, zmodernizować kraje Unii, wyposażyć je w ultra szybkie koleje, unowocześnić infrastruktury, rozpocząć „wielkie roboty publiczne”! Rzecz godna uwagi, że ponoć coraz częściej można spotkać się z marzeniami nie o nawrocie do „mocnych państw narodowych”, lecz o innej niż obecna, naprawdę sprawnej Unii Europejskiej!
