2015-06-02
Paryskie środki masowego przekazu podkreślają, że do Polski przyjechał francuski pododdział pancerny, który uczestniczy we wspólnych manewrach. Po raz pierwszy pojawiły się w Polsce słynne czołgi Leclerc i wozy VBCI. Jak jasno wynika z dotyczącego tej sprawy dużego artykułu w dzienniku „Le Figaro”, chodzi też o to, by pokazać Polakom, iż w obliczu ambitnych posunięć Moskwy nie są sami.
„Le Figaro” stwierdza także, że w Szczecinie ma być zainstalowana główna kwatera wielonarodowego „północno-wschodniego korpusu NATO” a to w wyniku wspólnych zabiegów „Berlina, Kopenhagi i Warszawy” (początkowo chodziło tylko o przyspieszenie integracji WP z siłami NATO, teraz w obliczu aktualnych wydarzeń sprawa nabiera nowej wymowy). W tym roku do tej „kwatery” mają przybyć oficerowie francuscy, brytyjscy, holenderscy i tureccy. Oficerowie USA ponoć są już na miejscu od 2006 roku. Jak wygląda na to, już w 2017 roku Szczecin stanie się kluczowym centrum dowodzenia siłami szybkiego reagowania NATO! Jak na razie, liczba wojskowych w owej kwaterze dowodzenia ma liczyć 400 żołnierzy. Będą tam też obecni (i to bardzo istotne) oficerowie łącznikowi sił lotniczych, marynarek wojennych i „jednostek specjalnych”.
Tak więc jakże potrzebna reorganizacja metod dowodzenia siłami NATO, oraz także (co kluczowe) planowe wzmacnianie tych sił, jest jednak w toku!
Jak stwierdza jeden z mych francuskich przyjaciół, człowiek świetnie zorientowany – trzeba pokazać Rosji i światu, że jednak z NATO trzeba się liczyć. Takie uwydatnienie naszej „prężności” na pewno ułatwi konieczne, gdy chodzi np. o problem ukraiński, negocjacje z Rosją. Ów rzeczoznawca dodaje, że trzeba jednak pamiętać, że i dla prezydenta Rosji Władimira Putina ten problem nie jest łatwy. A to choćby ze względu na pęd części Ukraińców regionów wschodnich tego kraju ku „matiuszce Rosji” i pewną histerię rosyjskich nacjonalistów.
Z kolei odnotuję, że w ten wtorek maja obradować w Paryżu przedstawiciele zachodnich aliantów walczących z dżihadystami w Syrii, Iraku itd., itd. Rzecz w tym, by w obliczu faktu, że ataki lotnicze nie zahamowały postępów islamskich fanatyków spod znaku samozwańczego Kalifatu – znaleźć jakąś nową taktykę walki! Wszak np. w Syrii nie można teraz całkowicie wykluczać tego, że w ręce dżihadu wpadnie Damaszek a zdaniem niektórych ekspertów w Iraku Bagdad też może być zagrożony???
W mym odczuciu trzeba pilnie interweniować, np. w Iraku czy także w Libii, przy pomocy wojsk lądowych! Jednak, jak wiadomo, problematyka wewnątrz-polityczna krajów Zachodu stoi takiemu rozwiązaniu na przeszkodzie! Zaczyna dochodzić do mnie, że pomysł wzorowanego na francuskiej Legii Cudzoziemskiej, OCHOTNICZEGO LEGIONU SZYBKIEJ INTERWENCJI „zaczyna interesować tych czy innych zachodnich mężów stanu”!! Słyszę także, że specjaliści już dostrzegają teraz ogrom potencjalnego zagrożenia jakie może stanowić wspierany przez V Kolumnę DAECH-u terroryzm! Każdy terenowy sukces dżihadystów zwiększa fascynację nimi części muzułmańskiej młodzieży krajów Zachodu (jak wiadomo, pewna liczba takiej młodzieży już znajduje się na Bliskim Wschodzie, walczy w szeregach dżihadu, np. w Syrii, czasem przechodzi specjalną formację).
